Friday, Sep. 22, 2017

Za mało zarabiamy nie oznacza, że za mało pracujemy

Napisane przez:

|

30 lipca 2012

|

Opublikowane w:

Za mało zarabiamy nie oznacza, że za mało pracujemy

Nie znam osoby która powiedziałaby, że zarabia wystarczającą ilość pieniędzy, a to co ma w zupełności jej wystarcza. Pieniądze są jak apetyt, który rośnie w miarę jedzenia. Im więcej zarabiamy, tym więcej ich potrzebujemy, gdyż nasze potrzeby zaczynają rosnąć do gigantycznych rozmiarów. Nagle okazuje się, że przytulne mieszkanko jest zbyt małe i potrzebny jest dom, chociaż jeszcze chwilę temu wszystko było w jak najlepszym porządku. Samochód był wygodny, komfortowy i szybki, ale dziś już czegoś w nim brakuje, a 42 calowy telewizor nagle się skurczył. Tego typu przykłady mógłbym mnożyć i mnożyć, ale tak na prawdę wszystko sprowadza się do tego, że za mało zarabiamy i zbyt szybko przyzwyczajamy się do luksusu.

 

Pierwszym krokiem po uświadomieniu sobie faktu, że zarabiamy za mało, jest pytanie do nas samych „co mogę zrobić aby zarabiać więcej?”. Powszechna opinia brzmi, że jeśli chcemy zarabiać więcej to musimy więcej i ciężej pracować. Być może ma to swoje uzasadnienie, jeśli pracujemy na akord, a wynagrodzenie jest zależne od wyprodukowanych sztuk. Mimo to nadal najpopularniejszą formą zdobywania środków do życia jest zatrudnienie na etacie, który pod tym względem jest mało elastyczny, bo na koniec miesiąca i tak przychodzi taka sama pensja. Wyjątek stanowią przedstawiciele handlowi, których  wyposażono w motywacyjny system prowizyjny, ale i oni twierdzą, że zarabiają za mało, a bieda zakrada się do pustych kieszeni. Wydaje się, że nie istnieje żadne logiczne wyjście, z tego błędnego koła, gdyż nasze potrzeby stale rosną, a zarobki jak na złość pozostają bez zmian. Najczęstszym rozwiązaniem, jest próba zmiany pracy na lepszą, „bo znajomy powiedział, że u niego w firmie…”, „a koleżanka w tajemnicy napisała mi, że jest wolny wakat i że to świetna praca”, ale wszystkie mrzonki obracają się w pył, gdy już po zmianie pracodawcy potwierdza się popularne powiedzenie „wszędzie dobrze tam gdzie nas nie ma”.

 

Kiedy już wiemy, że zmiana pracy w większości przypadków nie jest tak kolorowa jak z początku się wydawało, najczęstszym następnym krokiem jest łączenie jej z dodatkowymi zajęciami, kolejną pracą na pół etatu lub dorabianiem w domu. Część przedstawicieli handlowych, mimo zakazów sprzedaży produktów firm innych niż w miejscu zatrudnienia, decyduje się na wykorzystanie sieci swoich kontaktów, aby sprzedać dodatkowy produkt i zarobić coś ekstra. Chociaż w pełni podziwiam zaangażowanie tych ludzi i pochwalam nadludzką pracowitość to jednak kładę nacisk, aby po drugiej stronie szali między całodobową pracą i przychodem, kłaść równoważnik, który nazywam przedsiębiorczością. Już tłumaczę dlaczego! Problem polega na tym, że żadna dodatkowa praca, zajmująca czas, nie wyzwoli nas od stale rosnących potrzeb. Im więcej pracujemy, tym więcej potrzebujemy. Jeśli nagle nasze dodatkowe przychody z jakiegoś powodu zniknął i pozostanie jedynie podstawowe źródło utrzymania, zostajemy w kropce, ponieważ nasze potrzeby nie zmaleją wraz z dochodami.

 

Jak widzimy praca, która goni kolejną pracę nie stanowi rozwiązania w długim okresie czasu, a raczej znajduje zastosowanie przy tzw. „gaszeniu pożarów”. Z czasem okazuje się że oczekujemy innych efektów niż udało nam się uzyskać co potwierdza teorię, że „drzewa nie ocenia się po korzeniach tylko po owocach” Paulo Coelho. Co innego jeśli to czym się zajmujemy przynosi korzyści długoterminowe, ponieważ każda postawiona cegiełka jest trwała i przynosi nam stały dochód. Taki system oferuje właśnie marketing wielopoziomowy, dzięki któremu raz dobrze zbudowany biznes funkcjonujący według systemu, przynosi korzyść przez cały czas.Inną kwestią jest to, że może okazać się pasjonujący, a wówczas nie będziemy traktowali go jako obowiązek, a raczej jako przyjemność co podkreśla Harvey Mackay „znajdź pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia w życiu”.

 

Wybierając MLM jako zajęcie dodatkowe po godzinach, warto być świadomym, że jest to biznes systemowy, dzięki czemu każdy kolejny dzień wnosi coraz więcej do pracy całej struktury. Duplikowanie własnej osoby możemy porównać do wykorzystania tego samego czasu wielokrotnie, ponieważ pracują z nami nasi partnerzy. Co więcej, jeśli realizujemy zaplanowane przez nas cele krok po kroku, w pełni kontrolujemy zarówno pozycję zawodową jak i przepływ finansowy naszego budżetu. Nasuwa się prosty wniosek, który można wyciągnąć z powyższych rozważań, który świadczy o tym, że zanim rozpoczniemy dodatkowe działania mające podreperować budżet domowy, w pierwszej kolejności warto dokładnie przemyśleć możliwości, jakie posiadamy, aby nasza praca przynosiła długotrwałe i wysoko dochodowe efekty.

Artykuł publikowany na portalu www.rankingmlm.com

 

Related News

Picodi zbadało, jak kupują w sieci mieszkańcy dziesięciu największych polskich miast
Katarzyna Ramus: z Wirtualnej Polski do AdNext
Czy samorządy potrzebują skutecznych kampanii i strategii? W Rzeszowie odbędzie się VII Kongres Innowacyjnego Marketingu w Samorządach

About Author

(1) Komentarz

  1. DanielKubach
    31 lipca 2012 at 21:40

    Kto za dużo pracuje ten nie ma czasu na zarabianie pieniędzy.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *