Friday, Sep. 22, 2017

Czy Kiyosaki nabił Was w butelkę?

Napisane przez:

|

26 listopada 2012

|

Opublikowane w:

Czy Kiyosaki nabił Was w butelkę?

Przykro to mówić, ale czy taka jest prawda?

Sam jestem zaskoczony! Robert Kiyosaki?! Przeczytałem przecież jego książki, które swego czasu otwierały mi oczy i poszerzały horyzonty myślowe w sposób nie do opisania! Mówię o tych pierwszych książkach, ponieważ każda następna była jak powtarzający się dowcip, który za dziesiątym razem mdli, zamiast zachwycać.

„Zjadłem zęby” walcząc z podobnymi  sztuczkami!

Mój punkt widzenia nie jest wyssany z palca, wręcz przeciwnie. „Zjadłem zęby” walcząc z podobnymi  sztuczkami i metodami marketingowymi, dlatego mówię stop temu całemu procederowi. Czas najwyższy, żeby znane nazwisko przestało sprzedawać każdy towar i każdą książkę, bez względu na to, co znajduje się pod okładką. Odniosłem również wrażenie, że część osób, która otrzymała podobną propozycję jak ja i umieściła ją na blogu o tematyce marketingu wielopoziomowego, nie przeczytała książki do końca. Przyznajcie się, kto przeczytał wtedy publikację Kiyosakiego „od deski do deski”?

W pierwszej chwili pomyślałem, że ktoś musiał pomylić się w drukarni!

Otrzymałem propozycję z wydawnictwa, mającego wyłączność do publikacji książek Roberta Kiyosakiego na terenie polski. Zanim jeszcze książka trafiła do sprzedaży, miałem ją w rękach, po to by ocenić wartość merytoryczną i napisać własną recenzję, jako, że prowadzę własnego bloga o adresie www.MarketingDlaCiebie.pl i jestem redaktorem magazynu Manager MLM oraz portlu www.RankingMLM.com. Wracając do pierwszego zdania tego akapitu, pomyślałem, że ktoś w drukarni musiał się pomylić. Okładka inna…. data wydania 2012 rok, ale treść jakby ta sama co w poprzednich książkach. Właśnie w tej chwili, wróciłem do czasów młodości, gdy po raz pierwszy zetknąłem się z charakterystyczną fioletową okładką. Gratuluję zatem Robertowi zmysłu biznesowego, ponieważ jest mistrzem w sprzedawaniu tej samej wiedzy i tej samej treści wiele razy.

To jeszcze nic! Sprawa jest dużo poważniejsza!

Odpowiedzcie sobie sami na pytanie: czy warto czytać książki i słuchać rad kogoś, kto w marketingu wielopoziomowym nie zarobił ani grosza? Moim zdaniem nie. Dlaczego więc w ogóle powstała taka książka i dlaczego nie zacząć teraz pisać na inne nie związane z działalnością autora tematy? Z niecierpliwością czekam na następne rady Kiyosakiego w kolejnych niezwykłych dziedzinach, w których autor nie zarobił nic  (Kiyosaki w książce „Biznes XXI wieku”, przyznaje, że nie zarobił żadnych pieniędzy w marketingu sieciowym). Podobno podręczniki kulinarne dobrze się sprzedają, więc proponuję teraz zainwestować w tę branżę. Do wiosny jeszcze trochę czasu, więc może propozycje dań z grilla?

Kolejną kwestią jest etyka!

W ostatnim czasie głośno było o rzekomym bankructwie Roberta Kiyosaki. Jak się później okazało, płynność finansową utracił jeden z podmiotów autora. Podmiot ten był winny wspólnikowi obsługującemu projekt gry „Cash Flow” znaczną kwotę pieniędzy. W praktyce, bankructwo w świetle prawa oznacza, że należności, które wpłynęły do spółki, a następnie na konto Roberta, powinny zostać wypłacone wspólnikowi Kiyosakiego, tym czasem pozostaną po stronie Roberta, bez konieczności zadość uczynienia. Tego typu działanie jest wysoce nieetyczne, co wymusza kolejne pytanie, które powinniśmy sobie zadać. Czy chcemy słuchać rad człowieka, zarządzającego podmiotem działającym w tak nieetyczny sposób?

Muszę jednak stanąć w jego obronie!

W całym tym zamieszaniu, muszę jednak przyznać rację Kiyosakiemu, ponieważ nie wolno zapominać o tak ważnych dla świata książkach jak „Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec” czy „Kwadrant przepływu pieniędzy”. Ta wiedza znajduje również zastosowanie w MLM. Jeśli ktoś jeszcze nie przeczytał tych pozycji, powinien zrobić to jak najszybciej, ze względu na to, że zawierają bardzo wartościową wiedzę. Fakt, że Robert Kiyosaki jest świetnym biznesmenem z ogromnym zakresem wiedzy jest nie do podważenia. Mimo to, zalecam podejście z dużym dystansem do najnowszej publikacji, wówczas rozczarowanie może okazać się mniej bolesne.

Related News

Picodi zbadało, jak kupują w sieci mieszkańcy dziesięciu największych polskich miast
Katarzyna Ramus: z Wirtualnej Polski do AdNext
Czy samorządy potrzebują skutecznych kampanii i strategii? W Rzeszowie odbędzie się VII Kongres Innowacyjnego Marketingu w Samorządach

About Author

(9) Komentarze

  1. DanielKubach
    27 listopada 2012 at 20:44

    Niestety to prawda Michale. Napisałem odpowiedź na twój artykuł na ; http://www.rankingmlm.com/managermlm/articles/article?id=dwie_nagrody_nobla_i_jedna_nagana_dla_roberta_kiyosaki

    • januszmajewski
      18 grudnia 2012 at 19:34

      Chciałem przeczytać ten komentarz ale niestety link nie otwiera strony

  2. Pingback: W poniedziałek 26 listopada Michał popełnił zbrodnię

  3. RadoslawOlszewski
    29 listopada 2012 at 16:54

    Myślałem, że tylko ja mam takie odczucia. Czytałem ostatnio fragmenty najnowszych książek Roberta i jak dla mnie to odgrzewane kotlety. To jakby kopie jego pierwszych książek ujęte innymi słowami.

  4. Michał Rusek
    29 listopada 2012 at 18:17

    Jak się okazuje, coraz więcej osób przyznaje się do tego, że ma podobne odczucia co do najnowszej książki Roberta. Do tej pory nie dotarły do mnie jednak informacji ani z innych blogów, ani stron, gdzie ktoś miałby odwagę powiedzieć o tym głośno. Cieszę się, że ten temat wyszedł na wokandę, ponieważ po powyższych wpisach widać, że coraz więcej osób zaczyna pisać na ten temat.

    • Damian
      20 lutego 2016 at 16:19

      Z tego co wiem, bogaty ojciec nigdy nie istniał, a sam kyosaki nie kupił więcej niż 1 nieruchomości (kupiła ja kim) macie dane na ten temat? To zburzyło cały mój mlmowy światopogląd :/

  5. Marta Zych
    26 stycznia 2013 at 13:59

    Masz całkowitą rację, Michale. Kiyosaki jest wg mnie świetnym przykładem tego, jak nazwisko może zdziałać cuda i sprzedawać za ciebie. A autor zbytnio się nie namęczył, bo każda jego kolejna książka jest jak kopia poprzedniej.

  6. Aleksandra Niedzielska
    18 grudnia 2014 at 14:24

    To samo, nawet nie do końca napisane innymi słowami. To jest właśnie siła nazwiska, marki i tego czegoś, co sprawia, że sięgamy po każdą nową książkę autora, którego cenimy. Bo go cenimy. Ale minus jest. Stare dzieje:)

  7. Barthez
    22 czerwca 2017 at 21:14

    Wydaje mi się, że nie ma znaczenia czy bogaty ojciec istniał czy nie istniał. To tylko jakieś tło. Istotne jest to, że podobno jedyny biznes, jaki wyszedł Kiyosakiemu, to sprzedaż marzeń.

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *